„Idźcie więc i nauczajcie …” Mt 28,19

26 listopada 2014 r. gościliśmy w naszej parafii Brata Damiana Lenckowskiego. W czasie Mszy św. Brat wygłosił kazanie.

Modlitwą wspieraliśmy Kościół w Nigerii.

Brat Damian pracuje w Apostolskim Vikariacie Bomadi w Nigerii od 6 lat. Autor budowy przetwórni wody pitnej, 10 studni z „Małego Gościa”. Autor budowy sierocinca dla dzieci ulicy w Tanzanii.

W obecnej chwili posługuje w wiosce Uduphori jako pomoc medyczna w jego przychodni i jako dyrektor w Szkole św. Jana

Więcej informacji: www.razemdlaafryki.org

DSCN2410  DSCN2412

Święto Muzyki Liturgicznej. Święta Cecylia, patronka muzyki.

22 listopada, czcimy w liturgii Kościoła św. Cecylię. Jest patronką muzyki kościelnej, dlatego powierzamy Bogu przez Jej wstawiennictwo kościelne chóry, scholie i organistów oraz wszystkich dbających o piękny śpiew i muzykę.  

Święta Cecylia żyła w Rzymie na przełomie II i III wieku. Jako chrześcijanka złożyła ślub czystości. Mimo że zmuszono ją do małżeństwa z poganinem, nie tylko nie złamała ślubu, lecz jeszcze nawróciła męża. Oboje ponieśli potem śmierć męczeńską.

Poranną Mszę św. w naszej parafii ubogacił śpiew scholii liturgicznej.

Chciejmy śpiewać Panu z radością, otwierając nasze usta i serca.

DSCN2395  DSCN2397  DSCN2398  DSCN2401

DSCN2402  DSCN2403

„Króluj nam Chryste” - to nasze rycerskie hasło!

„Króluj nam, Chryste” - tak zaczyna się hymn ministrantów, który śpiewa służba liturgiczna w naszej Parafii rozpoczynając zbiórkę w każdą sobotę po Mszy św.

Pod koniec listopada wspominamy patronów służby liturgicznej: św. Tarsycjusza (21.11), św. Cecylię (22.11), św. Jana Berchmansa (26.11).

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa służbę sprawowali kilkunastoletni chłopcy. Jeden z nich – św. Tarsycjusz- jako akolita zanosił Komunię Świętą wierzącym więźniom. W trakcie jednej z takich wypraw został zakatowany na śmierć przez swoich rówieśników, którym nie chciał wydać Eucharystii na pohańbienie. Tarsycjusz może być wzorem dla wszystkich, którzy zajmują się posługiwaniem Chrystusowi przy ołtarzu i chcą ją traktować na serio, czyli jako poświęcenie Bogu aż po męczeńską ofiarę z życia.

21 listopada 2014 r. we wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny i św. Tarsycjusza i na Mszy św. wieczornej o godz.18.00 odbył się obrzęd przyjęcia kandydatów do służby ministranckiej.

Do grona kandydatów został przyjęty: Dawid Sowa.

Do grona ministrantów: Piotr Jakubiec, Kacper Pietraszko, Konrad Pietraszko i Krystian Pietraszko.

Po Mszy św. odbyło się spotkanie z rodzicami służby liturgicznej i scholii liturgicznej przy dobrym cieście i herbacie. Dziękuję rodzicom za przygotowanie poczęstunku - czynią to tradycyjnie już od dziesięciu lat.

Wśród ministrantów jest Michał Socha uczeń kl.6.

W dniach 24-26.10.2014 roku w Bad Freienwalde/ Niemcy/ odbyły się międzynarodowe zawody „Mistrzostwa Brandenburgii w skokach narciarskich na igelicie i kombinacji norweskiej”. W zawodach oprócz Polski startowały również reprezentacje Niemiec, Ukrainy i Łotwy.  Michał wygrał zdobywając złoty medal i tytuł Mistrza Brandenburgii. W rywalizacji w kombinacji norweskiej, na którą oprócz skoku składa się również bieg Michał był 4, a kategorii open /wszystkie kategorie wiekowe/ Michał zajął 11 miejsce. Gratulujemy i życzymy jeszcze większych sukcesów.

ZDJĘCIA

ZOBACZ WSZYSTKIE ZDJĘCIA

Tyś patronką naszych dobrych dni, Tyś patronką w smutku…” – w 100. rocznicę śmierci bł. Karoliny Kózkówny

18 listopada Kościół Katolicki przeżywał wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny, patronki Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży oraz Ruchu Czystych Serc. W tym roku była to wyjątkowa data – mieliśmy niepowtarzalne szczęście czcić tę błogosławioną w setną rocznicę jej męczeńskiej śmierci.

Członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży naszej parafii przygotowali z tej okazji 19 listopada modlitewne czuwanie, które zwieńczyła Msza święta i ucałowanie relikwii błogosławionej. Młodzi rozważali o życiu tej wyjątkowej dziewczyny.

Karolina urodziła się w miejscowości Wał-Ruda koło Tarnowa w 1898 roku. Wychowywana w atmosferze żywej i autentycznej wiary od najmłodszych lat ukochała modlitwę i starała się wzrastać w miłości Bożej. Nie rozstawała się z otrzymanym od matki różańcem. Zgłębiając wiedzę religijną, spieszyła katechizować rodzeństwo i okoliczne dzieci. Była wrażliwa na potrzeby bliźnich, chętnie zajmowała się chorymi i starszymi. Odwiedzała ich, oddając im różne posługi i czytając pisma religijne. Zginęła męczeńską śmiercią 18 listopada 1914 roku, mając 17 lat. Rosyjski żołnierz uprowadził ją przemocą i bestialsko zamordował. Broniła się, pragnąc zachować dziewictwo.

Karolina Kózka swoim krótkim życiem dostarcza nam wielu wzorców do naśladowania i jednocześnie – jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II – zawstydza. „Czyż święci są po to, ażeby zawstydzać? Tak! Mogą być i po to. Czasem konieczny jest taki zbawczy wstyd, ażeby zobaczyć człowieka w całej prawdzie. Potrzebny jest taki zbawczy wstyd, ażeby odkryć, lub odkryć na nowo właściwą hierarchię wartości.” (fragment homilii beatyfikacyjnej w Tarnowie, 10.06.1987 rok).

Bł. Karolinę i jej rodziców oraz rodzinę dał Polsce dobry Bóg, po to, aby nas zawstydzić.

To już drugi wyjątkowy wieczór w naszej parafii przy relikwiach bł. Karoliny Kózkówny. W sposób szczególny modlimy się przez jej wstawiennictwo za członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży naszej parafii – by nie brakło im chęci do dobrego działania, a przez to budowania żywego Kościoła młodych przy naszej parafii.

ZDJĘCIA

Na drogach wiary

„Na to, by się ten proces uświęcenia mógł odbywać nieustannie w ruchliwym niepokoju życia, trzeba, by świadomość człowieka była nasycana prawdą Ewangelii, trzeba, by się ta prawda odnawiała i przypominała w świadomym wysiłku obcowania z życiem Chrystusa (…).”

Sł. Boży bp Jan Pietraszko

Wszystko w Kościele ma Ewangelizować! Każdy kolor, każdy materiał, malunek, znak, każde słowo… Liturgia Kościoła ma swoją głęboką wymowę i symbolikę, dlatego że wypływa z przeszło dwóch tysięcy lat jego historii, dlatego że zawsze odzwierciedla to, co dla ludzi w wierze było najważniejsze, co wypływa z ich przeżywania tej wiary.

Wydaje się nam dzisiaj, że procesje wokół kościoła to taki ładny zwyczaj. Idą sobie ludzie, śpiewają, niosą te swoje figurki. Dla ludzi młodych (choć dla starszych często też) takie „nabożne obchodzenie kościoła” jest niezrozumiałe, może czasem nawet śmieszne. Błąd! Bo mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że każda taka procesja jest manifestacją wiary, przyznaniem się do Chrystusa. Początki tego zwyczaju odnajdujemy w Piśmie Świętym, kiedy to podczas wędrówki przez pustynię Naród Wybrany – Izrael niósł to, co dla niego było najważniejsze – Arkę Przymierza (2 Sm 6, 4-5 i 13-16). W niej znajdowało się Prawo, które dał im Bóg w postaci tablic z 10 przykazaniami, manna - jako symbol Bożej Opatrzności nad Jego ludem czy laska Aarona, która zakwitła wskazując, że to on ma zostać kapłanem i jego potomkowie. Również prorok Izajasz opisuje tryumfalną procesję, kiedy to Naród Wybrany będzie wracał z niewoli, z wygnania do swojej ziemi ojczystej (Iz 52, 12).

W kulturach pogańskich Grecji czy Rzymu, częste procesje (pochody) odbywały się ku czci bóstw, bohaterów narodu czy herosów. Podczas nich noszono specjalne feretrony, które Z. Gloger definiuje jako: „nosidło, na którym noszono w dawnym Rzymie posągi w czasie tryumfu” (Encyklopedia staropolska, t. II). Nazwy należy dopatrywać się w samej czynności. Z języka greckiego słowo pheretron to czasownik, który należy tłumaczyć jako „noszę”. W tym samy języku występuje jeszcze pheretronos jako nazwa oznaczająca „przenośny tron”. Odpowiednikiem w języku łacińskim jest bezokolicznik ferre znaczący tyle, co „nosić”. Noszono figury tych, których chciano uczcić, w szczególny sposób uhonorować, którzy stali się dla ludzi niedościgłymi wzorami.

W tej perspektywie historycznej każda procesja wyraża, że ludzie na ziemi jest tylko viatores et peregrini – wędrowcami i pielgrzymami. To symbol Kościoła w drodze przez dzieje świata i każdego człowieka. Nic więc dziwnego, że podczas szczególnie uroczystych procesji również w tradycji chrześcijańskiej zaczęto nosić feretrony z przedstawieniami „mistrzów wiary” – Matki Bożej, świętych i błogosławionych, których droga ziemskiego życia dobiegła już końca, a którzy stanowią wzór dla tych, którzy jeszcze pielgrzymują. Trafnie podsumował to D. Mende stwierdzając, że „Procesja to droga, która prowadzi do ojczyzny w niebie.”

Momentem świetności procesji stał się XVIII wiek. Wtedy to ta forma nabożeństwa nabrała szczególnie uroczystego charakteru. Noszone podczas nich feretrony często były stylizowane na ołtarze z kościołów parafialnych. Każdy cech rzemieślniczy, każdy zawód i bractwo niosło swoje własne feretrony, których byli fundatorami. Rozwinęły się rozmaite ich formy, od rzeźb, sztandarów po dwustronne obrazy malowane, rzeźbione a nawet tkane. W procesjach uczestniczyła armia ludzi, która jak rycerze podczas bitew, niosła swoje „trofea wiary”.

Kilka ciekawostek.

  • Do dziś największe procesje odbywają się w parafii św. Józefa w Ciechanowie, gdzie sama tylko asysta nosząca feretrony liczy 120 osób.
  • W tym samym kościele najstarszy feretron liczy przeszło 100 lat.
  • Na Kaszubach występuje, wywodzący się z I poł. XVIII wieku, zwyczaj tańca z feretronami. Wykonuje się nimi m.in. ukłon w przód, w tył, w stronę prawą i lewą, kreśląc znak krzyża – symbol naszej wiary.

Feretrony w naszej parafii

  • Feretron Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych

Choć tytuł ten jest przypisywany Maryi od czasówferetron matka boza wspomozycielka wiernych pierwszych chrześcijan (por. św. Efrem Syryjczyk +373) został przypomniany stosunkowo niedawno. Sprawcą tego był św. Jan Bosko, założyciel Salezjanów, który zlecił namalowanie obrazu Maryi Wspomożycielki Wiernych i umieściła go w 1968 r. w specjalnie wybudowanej bazylice w Turynie. Za sprawą zgromadzenia Salezjanów i Córek Maryi Wspomożycielki kult bardzo szybko na nowo rozkwitł.

W Turynie, podobnie jak i na naszej figurze, Matka Boża ubrana jest w czerwoną suknię i odziana w niebieski płaszcz. Kolor czerwony jest tu symbolem piękna, dobra a także mocy wypływającej z Bożych darów. W ikonografii to także symbol przyodziania się w miłość Chrystusa – stania się oblubienicą Boga. Niebieski płaszcz to symbol rzeczywistości niebiańskiej, niepojętego dla ludzkiego rozumu bóstwa, niepoznawalnego zdolnościami umysłu.

Na rękach Maryja Wspomożycielka trzyma Dzieciątko Jezus, które rozkłada ręce. Gest ten może mieć dwojakie znaczenie. Pierwsze to symbol ramion, które Jezus rozciągnął na krzyżu, kiedy odkupił grzeszną ludzkość. Drugie to symbol nieskończonej miłości, która przynagla ludzkość: „przyjdźcie do Mnie wszyscy (…) a ja was pokrzepię”(Mt 11, 28).

Na Turyńskim wizerunku Maryja dzierży berło, którego (jak śpiewamy w pieśni) „ląd i morze słucha”. Na naszym wizerunku Matka Boża gestem dłoni wskazuje na Swojego Syna jako źródło wszelkich łask. Tym gestem pokazuje, że jest jedynie pośredniczką, bo dawcą darów jest sam Bóg.

 

  • Feretron Św. Józefa

feretron sw jozefPrzedstawia postać św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus na rękach i kwiatem lilii w ręku.

Często w ikonografii św. Józef jest przedstawiany w szatach koloru zielonego. Od wieków kolor ten w rozmaitych odcieniach symbolizował życie i odrodzenie. Stanowi on także symbol nadzwyczajnej łaski Ducha Świętego (jak zwykliśmy mawiać „Zielone świątki”).

Symbolem Opiekuna Pana Jezusa jest biała lilia, którą często trzyma w dłoniach. Odsyła nas ona do czystości, jaką cechował się św. Józef. Symbol lilii utożsamianej ze św. Józefem odnaleźć możemy już w starych mszałach, gdzie na rycinach przedstawiających trzy serca: Jezusa płonące z koroną cierniową i krzyżem, Maryi z mieczem boleści, jego serce przedstawione jest właśnie z lilią. Biel od zawsze była kolorem aniołów, a dla chrześcijan oznacza oczyszczające z grzechów zanurzenie w Chrystusie (por. Ap 14, 4). Co godne uwagi, dla krajów Ameryki Łacińskiej symbolem męża NMP nie jest lilia, ale kwitnący kwiat nardu – ten symbol wykorzystuje w swoim herbie papież Franciszek.

 

  • Feretron Św. Floriana

Florian był żołnierzem rzymskim za czasów cesarzaferetron sw florian Dioklecjana (284-305), dlatego też w takim stroju ukazuje go nasz feretron. W ręku dzierży chorągiew symbol rycerskości albo zwycięstwa.

Feretron ukazuje cudowne zdarzenie z jego udziałem. Otóż podczas pożaru pewnej wioski, wsparty Bożą pomocą oficer rzymski Florian miał jednym wiadrem wody ugasić wszystkie płonące budynki.

W 304 roku postawiono mu ultimatum – albo wyrzeknie się wiary i uzna cesarza za boga albo zginie. Wyznając wiarę w Jezusa został utopiony w rzece z kamieniem u szyi. Jego zielona peleryna może symbolizować nadzieję na nowe życie w zamian za odważne świadectwo wiary, choć częściej przedstawia się go w pelerynie koloru czerwonego – symbol męczeństwa.

 

  • Feretron Matki Bożej Częstochowskiej

feretron matki bozej czestochowskiejJedyną pewną datą, gdy chodzi o Jasnogórski wizerunek Królowej Polski jest rok 1382, kiedy to książe Władysław Opolczyk funduje klasztor, sprowadza zakon Paulinów i powierza ich opiece słynący cudami obraz.

Od tego czasu wzgórze ClarusMons (Jasnej Góry) staje celem licznych pielgrzymek, gromadząc rzesze wiernych, oddających hołd Matce Zbawiciela. Wizerunek stał się na tyle słynny, że na potrzeby ludzi nie mogących pielgrzymować do Częstochowy sporządzane jego liczne kopie. Pierwsza kopia, jak podają historycy, znajduje się do dzisiaj w Bazylice Mariackiej w Krakowie. Drugą z kolei kopią cudownego wizerunku –jak stwierdza Ks. Prof. B. Przybyszewski - szczyci się parafia w Jordanowie.
Znamienny jest fakt, że w roku 1621 biskup krakowski Marcin Szyszkowski wydał na synodzie zarządzenie, że obraz Jasnogórski jest „najbardziej obyczajnym i skromnym”, dlatego wszystkie nowopowstające obrazy Madonny mają być wzorowane na tym jednym jedynym. Od tego momentu powstały niezliczone wizerunki wzorowane na Częstochowskiej Pani, choć czczone pod innymi tytułami. Niedaleko nas, bo w Ślemieniu na Jasnej Górce jest jedno z takich miejsc. Mało kto zdaje sobie sprawę, że obraz Matki Bożej w Szczyrku „na Górce” również ma swój pierwowzór w ikonie z Jasnej Góry.

Również nasz feretron ukazuje dwa obrazy Czarnej Madonny wzorowane na wizerunku jasnogórskim, poddane pewnym modyfikacjom, ale zachowujące te same kanony piękna i blizny na policzku Matki Bożej, jakie powstały na oryginale podczas napaści w 1430 r. Tu również historia podaje sprzeczne fakty. Trzymajmy się żyjącego w tym czasie Jana Długosza, który w kronikach odnotował, że na klasztor napadli zawodowi rozbójnicy dowodzeni przez polskich szlachciców: „Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Pani naszej odarli z złota i klejnotów, którymi go ludzie pobożni przyozdobili. Niezaspokojeni łupem, oblicze obrazu mieczem na wylot przebili, a deskę, do której wizerunek przylegał, połamali, tak iż zdawało się, że to nie Polacy, ale Czesi kacerze dopuścili się czynów tak srogich i bezbożnych.” Tak Polacy podziękowali Matce za opiekę nad narodem… Fakt faktem, że od tego czasu ślady blizn stały się znakiem rozpoznawczym Matki w Częstochowskim wizerunku.

 

  • Feretron Matki Bożej Nieustającej Pomocy

feretron matki bozej nieustajacej pomocy

Szczegółowy opis ikony można znaleźć tutaj:

 http://parafiaslotwina.pl/index.php/aktualnosci/wydarzenia/223-jestem-matka-nieustajacej-pomocy

 

  • Feretron Niepokalanego Serca NMP/Najświętszego Serca Pana Jezusa

Feretron przedstawia dwa serce – symbole miłości – Niepokalanejferetron serca Dziewicy i Jej Syna, Jezusa Chrystusa.

Serce Jezusa ukazane jest w sposób, jaki podała św. Małgorzata Maria, której Zbawiciel objawił w przeżyciu mistycznym, że Jego miłość jest tak wielka „jako płomień gorejący”. Serce Jezusa jest otoczone jest koroną cierniową, bo królestwo Syna Bożego przyszło na ziemię przez Jego cierpienie. Miłość Chrystusa zaprowadziła go aż na drzewo krzyża, dlatego też pośród promieni miłości wizerunek serca wieńczy krzyż. A czym odpłacił się człowiek? „Włócznią przebił mu bok” (J 19, 34), ale Bóg wyprowadził z tego zdroje sakramentów dla Kościoła, które symbolizuje otwarta rana na sercu, z której wypływają krople krwi.

Więcej o objawieniach św. Małgorzaty:  http://parafiaslotwina.pl/index.php/aktualnosci/wydarzenia/192-serce-jezusa-znak-milosci-boga-do-ludzi-cz-2

Serce Maryi z kolei, zostało przebite mieczem – jak zapowiedział Symeon – „twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 34). Otoczone wieńcem kwiatów symbolizuje dziewictwo Maryi, które zachowała mimo urodzenia Syna. Pamiętamy pewnie, że do niedawna istniał jeszcze zwyczaj oczepin, podczas których zdejmowano pannie wianek z głowy – symbol jej panieństwa. To prawdopodobnie czerpiąc z tego zwyczaju sztuka nadała sercu Matki Bożej „przywilej wianka”. Serce Matki też płonie miłością, dlatego wieńczy je potężny płomień ognia, z którego czasem wyrasta jeszcze kwiat lilii – symbol czystości i niewinności.

Narodowe Święto Niepodległości

We wspomnienie św. Marcina z Tours, biskupa 11 listopada 2014 r. obchodziliśmy 96. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. To szczególna okazja, aby otoczyć naszą Ojczyznę modlitwą o to zwłaszcza, by pozostała wierna swej chrześcijańskiej tożsamości.

O godzinie 10.30 sprawowana była w kościele parafialnym Najświętszego Serca Pana Jezusa w Słotwinie Msza święta za Ojczyznę. Uczestniczyli przedstawiciele różnych grup społecznych, instytucji i licznie zgromadzeni wierni.

Trzy słowa były ważne dla bohaterów walk o niepodległość: „Bóg – Honor - Ojczyzna”. Oni wszyscy znani i nieznani bohaterowie, mówią dziś słowami Ewangelii św. Łukasza: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”

Zofia Bobik w utworze „Patriotyzm” tak to ujęła:
Próbowałam podnieść z ziemi zabłocone sztandary, na których widniał napis wykonany złotymi literami „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Próbowałam ukazać młodemu pokoleniu ich moc i sens historyczny oraz piękno życia w imię patriotyzmu. Nagle zrozumiałam, że dorośli nie wiedzą, co to Honor, zgubili w pośpiechu Ojczyznę, a wszystko dlatego, że podjęli z Bogiem wojnę.

Po Mszy świętej odbył się w kościele program słowno - muzyczny z okazji Święta Niepodległości przygotowany przez uczniów naszej Szkoły. Następnie udaliśmy się pod Krzyż Misyjny – Pomnik, gdzie upamiętniamy Tych, którzy zginęli z Ojczyznę, wysiedlonych, a także rozstrzelanych przez Hitlerowskiego Okupanta: Ks. Ferdynanda Sznajdrowicza wraz z mieszkańcami Gminy Lipowa, jak i inne cierpienia, represje wobec naszych parafian w czasie II wojny światowej. Nasze modlitwy zanosiliśmy za wstawiennictwem Św. Jana Pawła II i Bł. Ks. Jerzego Popiełuszko, męczennika za prawdę i św. Marcina.

Dziękuję Pocztom Sztandarowym, Dyrekcji, Gronu Pedagogicznemu i uczniom Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Słotwinie.

Wyrażam wdzięczność delegacjom, za złożone wieńce i kwiaty: Uczniom Szkoły im. Orła Białego, Radnym, Pani Sołtys, Strażakom, LKS „Sokół” i Kołu Gospodyń Wiejskich.

Rodzinie Państwa Nykiel za dekorację kwiatową w naszym kościele.

Dziękuję Wszystkim obecnym za modlitwę i troskę o patriotyzm.

 ZDJĘCIA

ZOBACZ WSZYSTKIE ZDJĘCIA

 

Przeczytaj relację na: http://lipowaiokolice.blogspot.com

Tajemniczy świat aniołów

„Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych” (Wyznanie wiary)

W naszym kościele w prezbiterium umieszczony jest Bóg Ojciec Stworzyciel nieba i ziemi. Nie mogło więc zabraknąć   stworzeń świata niewidzialnego ,duchowych przewodników , towarzyszy ludzi , najbliższego „środowiska” Stwórcy bo jak podkreślał Jan Paweł II „Duchy światłości są stróżami człowieka na jego drodze do królestwa Bożego, uczestniczą w życiu Kościoła. Zasługują więc na szczególną cześć, zaufanie i wdzięczność za dobrą opiekę”

Wizja dwóch aniołów umieszczonych w naszym prezbiterium zaczerpnięta jest z obrazu Madonna Sykstyńska Rafaela Santi (1513/1514). Towarzyszy aniołom postawa adoracji, uwielbienia Boga, zadumy, refleksji nad wielkim dziełem Boga

By wejść w świat niewidzialny potrzebna jest wiara. Dlatego Św. Jan Paweł II zachęcał: „Trzeba, abyśmy naszą wiarę, którą stale wyznajemy słowami Credo z mszy świętej, stale włączyli się w tę prawdę o aniołach, byśmy modlili się do nich, skoro Bóg dał nam ich jako opiekunów i stróżów, żebyśmy szukali ich opieki i pomocy. Jest to szczególnie ważne dla umysłowości współczesnej, która jak gdyby „zgubiła” tę prawdę o stworzeniu niewidzialnym, o świecie czystych duchów stworzonych przez Boga. Trzeba na nowo odczytać słowo samego Chrystusa, ażeby ta wiara odżyła w nas i żebyśmy również mogli łączyć się z liturgią niebiańską”.

Jako stworzenia natury duchowej, aniołowie posiadają rozum i wolną wolę, są istotami osobowymi i nieśmiertelnymi. Jan Paweł II, wierny nauczaniu swoich poprzedników, wylicza następujące zadania, jakie spełniają aniołowie: adorują Boga, ujawniają Bożą Opatrzność, pośredniczą między Bogiem a ludźmi, są stróżami człowieka, zwiastują ludziom wolę oraz uczestniczą w dziejach zbawienia ludzkości (por. „Droga”)

anioly 1  anioly 2  madonna sykstynska r santi  anioly 3

Święty różaniec podręczną bronią katolika

Na zakończenie nabożeństw różańcowych udaliśmy się do przydrożnych kapliczek umieszczonych na trasie Jastrząbka - Słotwina Dolna – kościół. Jest ich osiem. Przy każdej zatrzymując sie oczytaliśmy fragment Pisma Świętego i rozważaliśmy daną tajemnicę odmawiając dziesiątek różańca.

Modlitwa różańcowa ma wielką duchową moc. W modlitwie tej na ręce Matki Bożej składamy nasze potrzeby, a Ona wstawia się za nami do swojego Syna. To miłość Maryi sprawia, że różaniec ma większą siłę niż jakakolwiek broń wykonana przez człowieka. Jest to moc miłości i dobra, która może pokonać każde zło.

Jednym z przykładów jej skuteczności była bitwa morska pod Lepanto.

W Wenecji stoi kaplica, na której frontonie Wenecjanie napisali takie słowa: „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa uczyniła nas zwycięzcami”. To pamiątka zwycięskiej bitwy morskiej pod Lepanto. Flota chrześcijańska zwyciężyła znacznie liczniejszą ar­madę turecką. W roku 1571 wielki strach padł na chrześcijańską Eu­ropę z powodu niecodziennych sukcesów militarnych armii tureckiej, muzułmańskiej. Sułtan Selim II odgrażał się, że z watykańskiej bazy­liki św. Piotra urządzi stajnię dla swoich koni. W tej trudnej sytuacji papież św. Pius V wezwał do walki z Turkami. Ale co ważniejsze: błagał o codzienne odmawianie różańca wszystkich chrześcijan w ca­łej Europie. Sam trwał w prywatnej kaplicy na nieustannej modlitwie różańcowej. Miliony ludzi modliły się o oddalenie islamskiego nie­bezpieczeństwa, zaś w Rzymie każdego dnia odbywały się procesje bractw różańcowych z otaczanym wielką czcią obrazem Matki Bożej Śnieżnej. 7 października 1571 r. flota chrześcijańska odniosła zwycię­stwo. Papież w tym dniu ustano­wił święto Matki Boskiej Różańcowej.

Miliony ludzi na świecie posiadają różańce. Ilu z nich nosi przy so­bie różaniec? Ilu odmawia tę czcigodną modlitwę? Katolicy bardzo cenią tę modlitwę. Zakonnice i zakonnicy, kapłani i wielu świeckich odmawiają codzien­nie cały różaniec. Zakonnicy noszą różaniec przy boku zamiast miecza, by pokazać, jak silna jest to modlitwa. Bóg sam wie, ilu pobożnych piel­grzymów i ilu chorych, ilu prześladowanych i uwięzionych katolików na świecie pokłada ufność w modlitwie różańcowej. Różaniec staje się drogą z innymi do Boga.

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort napisał, że „Zdrowaś Ma­ryjo” to „młot na diabła”, uświęcenie dusz, radość aniołów, melodia wybranych, chwała Trójcy Przenajświętszej. Sama Maryja w licznych objawieniach prosiła o odmawianie różańca. Siostra Łucja z Fatimy pisała, że „różaniec jest najpotężniejszą bronią, jaką możemy się bronić na polu walki”.

Biorąc do ręki różaniec, zwyciężamy naszych wrogów - szatana, nasze grzechy i wady. (por. Ks. Roman Froń - Współczesna Ambona)

Składam serdeczne podziękowanie za liczną obecność, troskę o przydrożne kapliczki a Strażakom dziękuje za zapewnienie bezpieczeństwa.

FOTORELACJA:

Korowód Świętych - 25.10.2014

Już po raz kolejny młodzież z naszej parafii wzięła udział w Korowodzie Świętych – nabożeństwie ku czci świętych i błogosławionych. W sobotę 25 października trzyosobowa delegacja naszego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży razem z relikwiami św. Filipa Smaldone oraz Marii od Apostołów udała się do Bielska-Białej na tę uroczystość.

Tegoroczny Korowód Świętych przebiegał pod hasłem „Święci – ikony Bożego świata”. Ks. Piotr Bączek, asystent kościelny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży diecezji bielsko-żywieckiej, zwraca uwagę, że pomysł na hasło tegorocznego Korowodu wziął się z wszechobecnej kultury obrazkowej. „W świecie naznaczonym kulturą obrazu są takie znaki, takie obrazy, życiorysy, których odczytanie niechybnie wskazuje na świat, do którego tęsknimy, którego pragniemy i który nas pociąga. Życiorysy świętych są ikonami Bożego świata” – wyjaśnił ks. Piotr Bączek.

Uroczystość rozpoczęła się w Kościele Trójcy Przenajświętszej, gdzie zaprezentowano relikwie, odczytano życiorysy świętych i  odmówiono różaniec w intencji świętych i błogosławionych. Następnie Korowód przeszedł ulicami do Katedry św. Mikołaja gdzie jego zakończeniem była msza święta.

Udział w Korowodzie Świętych jest przygotowaniem do zbliżającej się uroczystości Wszystkich Świętych.

FOTORELACJA:

ZOBACZ WSZYSTKIE ZDJĘCIA

Zobacz relację na: diecezja.bielsko.pl

Podziękowanie

W niedzielę 19 października 2014 r. wspieraliśmy modlitwą i ofiarą budowę kościoła p.w. Świętej Rodziny z Nazaretu w Pewli Małej. Na moje ręce wpłynęło podziękowanie:


 Czcigodny Ksiądz Proboszcz wraz ze Wspólnotą Parafialną

Ojcze, który jesteś Miłością i Życiem, spraw, aby każda ludzka rodzina na ziemi przez Twego Syna, Jezusa Chrystusa, „narodzonego z Niewiasty”, przez Ducha Świętego, stawała się prawdziwym przybytkiem życia i miłości dla coraz to nowych pokoleń. Błagamy Cię o to za pośrednictwem świętej Rodziny z Nazaretu - ażeby Kościół wśród wszystkich narodów ziemi mógł owocnie spełniać swe posłannictwo w rodzinach i poprzez rodziny.

/św. Jan Paweł II /

Z ogromną wdzięcznością kierujemy nasze serdeczne „Bóg zapłać” na ręce Czcigodnego Księdza Proboszcza i Wspólnoty Wiernych z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Słotwinie. Zapewniamy że o ks. Proboszczu i wszystkich naszych Dobrodziejach pamiętamy w codziennej modlitwie.
Z wyrazami szacunku i darem modlitwy:

Księża michalici i parafianie Pewli Małej

Jesteś tutaj: Home